Tak mówi Pan: «Synowie Izraela ustanawiali sobie królów, ale beze Mnie. Książąt mianowali – też bez mojej wiedzy. Czynili posągi ze srebra swego i złota – na własną zagładę. Odrzucam cielca twojego, Samario, gniew mój się na nich rozpala; jak długo jeszcze nie będą mogli być wolni od winy synowie Izraela? Wykonał go rzemieślnik, lecz nie jest on bogiem; w kawałki się rozleci cielec samaryjski. Skoro sieją wiatr, zbiorą burzę. Zboże bez kłosów nie dostarczy mąki, jeśliby nawet dało, zabierze ją obcy. Wiele ołtarzy Efraim zbudował, ale służą mu jedynie do grzechu. Wypisałem im moje liczne prawa, lecz je przyjęli jako coś obcego. Lubią ofiary krwawe i chętnie je składają, lubią też mięso, które wówczas jedzą, lecz Pan nie ma w tym upodobania. Wspominam wtedy na ich przewinienia i karzę ich za grzechy – niech wrócą znów do Egiptu!».

 

Prorok Ozeasz podejmuje ostrą walkę z bałwochwalstwem. Kult niewidzialnego i Jedynego Boga stawał się dla niektórych mniej atrakcyjny niż kult bożków, zrobionych przez człowieka, wyobrażających jego pragnienia. Bałwochwalstwo dawało pozorne zadowolenie. To wszystko prowadziło do nieposłuszeństwa Bogu Przymierza i urządzania sobie życia według własnych planów. Prorok przypomina, że stąd płyną nieszczęścia dotykające lud.

Pokusa bałwochwalstwa pojawia się ciągle w życiu człowieka, choć przybiera różne formy. Materializm w relacji z Bogiem może zastąpić spotkanie osoby człowieka z Osobą Boga.