Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano przodkom: «Nie będziesz fałszywie przysięgał», «lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi». A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”.

 

Składanie przysięgi w świetle przepisów prawa Starego Testamentu miało ogromną wartość i znaczenie. Potwierdzało niemal ostatecznie prawdziwość tego, o czym człowiek mówił i zapewniał. Gwarantem przysięgi miały być wartości, które prawie były utożsamiane z samym Wszechmocnym: niebo, ziemia, Święte Miasto, czyli tak naprawdę Boga brano na świadka swoich słów i czynów.

Tymczasem Jezus przestrzega przed używaniem i nadużywaniem przysięgi. Dla Niego prostolinijność, szczerość i pokora wypowiadanych słów oraz autentyczność czynów mają w sobie siłę przekonania i obrony swoich racji. Wskazówka Jezusa: Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie – zmierza do kształtowania w sobie postawy przejrzystości, która nie potrzebuje dodatkowych zapewnień, zabezpieczeń i tzw. okazjonalnych kombinacji.

Nie bójmy się zatem wtedy, gdy trzeba powiedzieć „tak”; miejmy też odwagę mówić „nie” – w obu przypadkach opierając się na wierności Bożym przykazaniom.