Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”.

 

W tej dobrze nam znanej scenie spotkania Maryi ze swoją krewną Elżbietą trzykrotnie słyszymy określenie „błogosławiona”, skierowane pod adresem tej pierwszej. Najpierw to słowo wypowiedziane zostało w odniesieniu do innych kobiet, następnie ze względu na Dziecię, które poczęło się w jej łonie i wreszcie na osobistą postawę Maryi, która uwierzyła w zamierzenia i obietnice Boga.

Również wobec nas Pan Bóg ma swoje plany i jednocześnie obietnice związane z naszą odpowiedzią na te zamiary. Czy odpowiemy podobnie jak Maryja – z wiarą? Przecież dla Boga nie ma nic niemożliwego. Błogosławieni, którzy uwierzyli…