Matka synów Zebedeusza podeszła do Jezusa ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: «Czego pragniesz?». Rzekła Mu: «Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie, jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie». Odpowiadając Jezus rzekł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?». Odpowiedzieli Mu: «Możemy». On rzekł do nich: «Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował». Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: «Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym. Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».

 

Matka synów Zebedeusza, czyli Jakuba i Jana, zwraca się do Jezusa z prośbą dotyczącą ich przyszłości związanej z Jezusem. Aby zasiedli w Twoim królestwie… To z pewnością wyraz matczynej troski i pragnienie, by jej synowie stali się kimś ważnym, można powiedzieć „na odpowiednim stanowisku”. Takie jest nieraz to nasze ludzkie rozumienie szczęścia, bo o to tak naprawdę chyba chodzi każdemu.

Ta dzisiejsza prośba matki wiąże się też z naszymi osobistymi pragnieniami wobec bliskich nam osób. Czego pragniesz? Czego chcesz dla swojego męża, żony, dzieci, rodzeństwa, sąsiadów, kolegów, współbraci, współsióstr… O co chciałbym prosić Jezusa dla nich? Niech w mojej codziennej modlitwie znajdzie się miejsce nie tylko na moje własne sprawy, ale też na innych.