Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta. Czemu to wzywacie Mnie: Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię? Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je. Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, potok wezbrany uderzył w ten dom, ale nie zdołał go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany. Lecz ten, kto słucha, a nie wypełnia, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu. [Gdy] potok uderzył w niego, od razu runął, a upadek jego był wielki.

 

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii Jezus odwołuje się do wielu obrazów i porównań. Drzewo i owoc; skarbiec; dom i fundament, skała i piasek; wezbrany potok. Można się w tym gąszczu trochę pogubić. A może tym słowem czy wyrażeniem, które najłatwiej przeprowadzi nas przez te meandry Jezusowego nauczania, będzie „dobre serce”. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro...

Czyż nie jest to wspólny mianownik tego, co Jezus zawsze chciał przekazać swoim uczniom i naśladowcom? Człowiek o dobrym sercu… Stawać się na wzór Jezusowego Serca – dobroci i miłości pełnego. 

A jakie jest moje serce?