Są grupą przyjaciół. Każdy z nich przeżył świadome nawrócenie, mimo że większość z nich wychowała się w Kościele. To Bóg i tak musiał im pokazać, jak niewiele znaczą bez Chrystusa, ale też jak wiele mogą dokonać z Nim. „Kiedy raz poznasz dobroć Bożą, nie sposób się nie dzielić tą wieścią. Naszym pragnieniem jest promowanie ruchu bycia drugim. Nazywamy to w ten sposób, bo nie zależy nam na przynależności do jakiejś organizacji czy konkretnego Kościoła, ale raczej na zachęcaniu ludzi do budowania osobistej relacji z Bogiem przez Jezusa Chrystusa. Tylko tyle i aż tyle!” - przekonuje Tomasz Bogowski, copywriter, dziennikarz, trener i wykładowca.

Historia ruchu I Am Second w Polsce – jak twierdzą chłopaki z Lublina - jest dosyć prosta. Z pewnością to także historia Bożego działania w ich życiu. Od wielu lat, jako grupa przyjaciół brali udział w różnych inicjatywach ewangelizacyjnych. Ich pragnieniem było i ciągle jest wprowadzanie jakości do wszystkiego, co robią dla Boga. Pewnego dnia Dawid Nowakowski obejrzał świadectwo Briana „Heada” Welcha z amerykańskiego zespołu Korn, zrobione właśnie przez I Am Second i powiedział sobie, że chce robić coś takiego w Polsce.

Starania, aby skontaktować się, a potem wejść we współpracę z E3 Partners Ministry, organizacją stojącą za ruchem I Am Second, trwały bardzo długo. W końcu jednak udało się poznać, polubić i wejść w partnerstwo. Dziś Jestem Drugi jest oficjalnym partnerem w Polsce i jedynym tak mocno działającym w Europie.

 

Każdy z nas jest uczniem

Ich działania w Polsce mają kilka wymiarów. Przede wszystkim jest to głoszenie Ewangelii. „Mówimy ludziom o tym, jak bardzo Bóg ich kocha, ale także wskazujemy na podstawie Bożego Słowa, że są grzeszni i że jedyną drogą do zbawienia jest Osoba Jezusa Chrystusa i Jego Ofiara na Krzyżu”. Spotkania z ludźmi wierzącymi uświadamiają im rolę, jaką każdy ma do odegrania we własnym środowisku. „Często chrześcijanie zrzucają część misyjną na duchownych, skupiając się jedynie na uświęconym życiu. Jezus nie powołał duchownych, ale uczniów do wybierania kolejnych uczniów. Takim uczniem jest każdy z nas” - z przekonaniem twierdzi koordynator grup IAS.

 Ludzie z I Am Second promują życie z Bogiem. „Dziś media prą w przeciwnym kierunku. W modzie jest ateizm, bądź powrót do religii pogańskich czy New Age. My natomiast mówimy o Bogu - Stwórcy, który nie chce zmartwionych i stłamszonych życiem wyznawców, a radosnych Bożych dzieci, dla których codzienne życie to rollercoaster. Taki jest Bóg!” - mówi z uśmiechem Tomek.

Spotykają się zwykle w kawiarniach, czasem w plenerze. Oglądają świadectwa, czytają Słowo Boże i rozważają Je przy pomocy prostych pytań. Są to grupy, kładące nacisk na uczniostwo i praktykę działania. Każdy uczestnik ma „pracę domową” do wykonania po spotkaniu. „Jest to dokonanie praktycznej zmiany życia w temacie, o którym rozmawiamy, a także podzielenie się swoim świadectwem bądź Ewangelią z kimś, kto nie zna Boga. Do tych zobowiązań podchodzimy bardzo serio i to właśnie wyróżnia grupy IAS spośród innych”. Członkiem grupy może być każdy. „Można się z nami zgadzać, bądź nie. Jesteśmy otwarci na rozmowę z każdym. Wychodzimy z założenia, że jeśli Ewangelia jest prawdą, to sama się obroni. Do tej pory tak się właśnie dzieje” - relacjonuje Tomek.

 Do dziś udało się im "odpalić" grupy w Lublinie, Warszawie, Olsztynie, Radomiu i Węgrowie. Powoli szykują także kolejne w Krakowie, Toruniu i Kielcach. Nadrzędnym celem projektu jest przyprowadzić do Chrystusa jak najwięcej ludzi. „Może brzmi to dziwnie w chrześcijańskim kraju, ale wielu z naszych rodaków niestety tylko nominalnie mówi o sobie «wierzący»”.

 

Biały fotel

Jako jedyna ekipa poza Ameryką, kręcą własne świadectwa. Do tej pory wypuścili dwa filmy, z posłem Johnem Godsonem oraz Mają Frykowską. „Kręcenie filmów to trudna i kasochłonna praca, dlatego nie wypuszczamy ich z taką częstotliwością, z jaką byśmy chcieli”. Niedawno udało im się poukładać kwestie organizacyjne i założyć fundację „Jestem drugi”. To pomaga w zbieraniu środków na produkcję świadectw.

 „Fajnie jest widzieć, jak ludzie przewartościowują swoje życie. Nie wszystkie świadectwa są dramatyczne, choć i takie się zdarzają. Większość z nas nie należała do grupy przestępczej, nie brała narkotyków czy nie mordowała ludzi. Takie historie oczywiście najbardziej ludzi kręcą, bo lubimy sensacje, ale znalezienie życiowego sensu po kilkudziesięciu latach jest równie dramatyczne. Przemiana życia człowieka, którą inicjuje Bóg, to proces” - zapewnia Tomek i przypomina wiadomość, którą dostali kiedyś na fejsbukowy profil. „Kiedy myślę czy to, co robimy ma sens, przypominam sobie te kilka zdań”. Była to historia dziewczyny, która w wieku 14 lat była uzależniona od przygodnego seksu. Na zewnątrz jej życie wyglądało w porządku, ale w środku miała bałagan. Nikt, ani rodzice, ani nauczyciele nie wiedzieli o jej tajemnicy. Kiedyś, przeglądając YouTube, trafiła na świadectwo przygotowane przez IAS. Pomodliła się krótko i postanowiła zmienić swoje życie. Tak po prostu. „To Bóg robi swoje, my mamy Mu po prostu nie przeszkadzać, a czasem tylko posłusznie zrobić coś, co pozornie nie ma sensu” - przekonuje Bogowski.

 Wszystkie filmowe świadectwa utrzymane są w tej samej konwencji. Na białym fotelu siedzi osoba ubrana w czarny i prosty strój. „Zamysł jest taki, by jak najmniej rzeczy odwracało uwagę widza od samej historii. Po drugie może to być symbol wysepki, białego punktu pośród ciemnego i złego świata, ale ta wersja jest mocno naciągana” - śmieje się Tomek. Kogo na tym fotelu możemy spodziewać się w najbliższym czasie? „To akurat najbardziej strzeżona tajemnica I Am Second” - uśmiecha się po raz kolejny. Jeszcze w tym roku szykują kilka mocnych nazwisk ale zdradzają tylko te, które już świadomie im „wyciekły”. Będzie to Robert „Litza” Friedrich, Dobromir „Maku” Makowski, Arek Krzywodajć z Opozycji, Ania Świątczak i Krzysiek Demczuk.

 

Jak stać się drugim?

„Jest to możliwe dzięki uznaniu Jezusa Chrystusa swoim Panem. Wtedy zaczyna się wszystko zmieniać, nawet jeśli stare życie ciągnie się za nami jeszcze długo. Bycie drugim to podróż. Ale nie idziesz drogą, która wydaje ci się słuszna, ale podążasz w zaufaniu krokami Pierwszego - Chrystusa, który idzie przed Tobą. To nie jest łatwa droga, ale widoki są piękne” - kończy opowieść Tomek.