W synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: «Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem». A wielu spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?». Jezus jednak, świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem? To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą». Jezus bowiem od początku wiedział, którzy nie wierzą, i kto ma Go wydać. Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli nie zostało mu to dane przez Ojca». Od tego czasu wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?». Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Świętym Bożym».

 

Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i życiem.

W dzisiejszej Ewangelii czytamy, że wielu spośród słuchających słów Jezusa – zwłaszcza kiedy mówił o prawdziwym pokarmie z Jego Ciała i Krwi – szemrało i się wycofywało. 

Jezus dobrze wie, kto wierzy Jego Słowom, a kto nie wierzy; kto chce Go słuchać, a komu zależy na tym, żeby Go wydać. Jednak stawia uczniom pytanie wprost – bardzo osobiste – żeby mogli sami odpowiedzieć: „Czyż i wy chcecie odejść?”. I co mówi dziś Piotr? „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6, 68)...

To, co dla jednych stało się powodem narzekania, że jest trudno, powodem niezrozumienia i ostatecznie odejścia od Jezusa – dla innych okazało się sposobnością do pogłębienia wiary i zażyłości z Mistrzem! 

Słuchajmy Słów Jezusa, czytajmy Jego Słowo, dajmy sobie wyjaśniać, żeby jeszcze lepiej poznawać i rozumieć, żeby Nim żyć! 

I uczmy się od Piotra odpowiadać Jezusowi: A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś…