Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego". I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

 

A może bali się, że oni sami będą postrzegani, jak jakieś „niańki do dzieci”.

Postawa Jezusa ukazuje Jego wrażliwość, delikatność i dobroć wobec dzieci. One są ważne, bo stanowią cząstkę świata, który Jezus przyszedł zbawić. Co więcej, dzieci są obrazem i przykładem Jego nauki o królestwie Bożym.

A ja? Choć może już dawno wyrosłem z dziecięcego wieku, na nowo słyszę słowa: „nie wejdziesz do nieba, jeśli nie przyjmiesz królestwa Bożego jak dziecko…” Dlatego nie bójmy się, że zawierzając Jezusowi swoje życie, oddając się w Jego ręce, „uniżając się”, by otrzymać Jego błogosławieństwo, narazimy się na jakieś „zdziecinnienie” czy utratę autorytetu, władzy, niezależności… Nie przeszkadzajmy też innym stawać się dziećmi Bożymi…