Mojżesz wziął namiot i rozbił go za obozem, i nazwał go Namiotem Spotkania. A ktokolwiek chciał się zwrócić do Pana, szedł do Namiotu Spotkania, który był poza obozem. Ile zaś razy Mojżesz szedł do namiotu, cały lud stawał u wejścia do swych namiotów i patrzał na Mojżesza, aż wszedł do namiotu. Ile zaś razy Mojżesz wszedł do namiotu, zstępował słup obłoku i stawał u wejścia do namiotu, i wtedy Pan rozmawiał z Mojżeszem. Cały lud widział, że słup obłoku stawał u wejścia do namiotu. Cały lud stawał i każdy oddawał pokłon u wejścia do swego namiotu. A Pan rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz, jak się rozmawia z przyjacielem. Potem wracał Mojżesz do obozu, sługa zaś jego, Jozue, syn Nuna, młodzieniec, nie oddalał się z wnętrza namiotu. A Pan zstąpił w obłoku, i Mojżesz zatrzymał się koło Niego, i wypowiedział imię Jahwe. Przeszedł Pan przed jego oczyma i wołał: "Jahwe, Jahwe, Bóg miłosierny i łagodny, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący swą łaskę w tysiączne pokolenia, przebaczający niegodziwość, niewierność, grzech, lecz niepozostawiający go bez ukarania, ale zsyłający kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków aż do trzeciego i czwartego pokolenia". Natychmiast Mojżesz skłonił się aż do ziemi i oddał pokłon, mówiąc: "Jeśli darzysz mnie życzliwością, Panie, to proszę, niech pójdzie Pan pośród nas. Jest to wprawdzie lud o twardym karku, ale przebaczysz nasze winy i nasze grzechy, a uczynisz nas swoim dziedzictwem". I był tam Mojżesz u Pana czterdzieści dni i czterdzieści nocy, i nie jadł chleba, i nie pił wody. I napisał na tablicach słowa przymierza – Dziesięć Słów.

 

Mojżesz jest nie tylko wodzem. Bóg zleca mu o wiele ważniejszą funkcję – czyni go pośrednikiem. Sam Bóg wybrał go do tej roli. Obdarzył go swoją przyjaźnią do tego stopnia, że rozmawiali jak przyjaciel z przyjacielem (Wj 33,11). Mojżesz zaś, członek swojego narodu, oddaje się całkowicie Bogu, mimo niewierności swoich braci. Dzięki tej szczególnej relacji Pan Bóg mógł prowadzić dalej swój lud i realizować swoje zbawcze plany. Ta przyjaźń między Bogiem a Mojżeszem była bogactwem całego narodu, a nie tylko osobistym przywilejem Mojżesza. Ona zapewniała obecność Jahwe pośród ludu i przynosiła ponownie dar Dziesięciu Przykazań.

Ta historia ciągle się realizuje pośród ludu Bożego, bo Pan Bóg nieustannie powołuje niektórych do szczególnej przyjaźni, do świętości, aby ubogacać nasze wspólnoty swoją obecnością i prowadzić je ku zbawieniu.