Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was miłował jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: "Sługa nie jest większy od swego pana". Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał”.

 

Wydaje się, że trochę dziwnie brzmią słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii. Stawiają nas przed dość radykalnym spojrzeniem i oceną siebie oraz rzeczywistości (świata), w której żyjemy. Czy tzw. „świat” kocha chrześcijaństwo, wierzących, nas, katolików? Chyba nie za bardzo.

Słowa Jezusa nic nie straciły ze swojej aktualności. Wystarczy wskazać na ciągłe prześladowania, dyskryminacje, wyśmiewanie, lekceważenie – w konsekwencji samego Jezusa ("Mnie pierwej znienawidził").

Co zatem robić?

Nie jesteśmy z tego świata… A do jakiego świata przynależę?