Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: «Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?» Jezus im rzekł: «Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze staje się przedarcie. Nie wlewają też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki przepadają. Ale młode wino wlewają do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje».

 

Jezus stale od dwóch tysięcy lat przypomina nam o świeżości i nowości swoich słów. Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Obecność pana młodego oznacza tutaj obecność samego Jezusa. Skoro On jest pośród nas, nie musimy się obawiać i smucić. 

W dzisiejszej Ewangelii Jezus uczy nas też nowego spojrzenia, uczy otwierania się na rzeczywistość, która przychodzi: Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania (…). Nie wlewają też młodego wina do starych bukłaków. (…) Ale młode wino wlewają do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje.

Obyśmy zarówno stare, jak i nowe przestrzenie naszego życia powierzali Jezusowi! Tylko z Nim i w Jego obecności możemy przemieniać stare i z radością rozwijać to, co świeże, piękne i nowe w nas! 

Duchu Święty, prowadź!