Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł. Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a był spory tłum celników oraz innych ludzi, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: «Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?» Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników».

 

Czytamy w dzisiejszej Ewangelii, że Jezus powołał celnika, a On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł. Zaprosił go, a ten wstał. Można powiedzieć – podniósł się ze swojego grzechu, z tego, co go trzymało, i poszedł z Jezusem. 

Co to znaczy – dać się poprowadzić Jezusowi? Co to znaczy pójść z Jezusem?

Słuchać Jego Słowa, przemieniać swoje myślenie, zmieniać postępowanie – dać się uleczyć z tego, co nieuczciwe, kłamliwe, złe. Bo On, Jezus, wyzwala z grzechu, ocala i pokazuje inną drogę. Zostawił nam sakrament pojednania, w którym podnosi i odnawia nasze życie! Korzystajmy! 

Sam powiedział o sobie: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem“ (J 14, 6).