Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: „Gdzie jesteś?”. On odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się”. Rzekł Bóg: „Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?”. Mężczyzna odpowiedział: „Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem”. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: „Dlaczego to uczyniłaś?”. Niewiasta odpowiedziała: „Wąż mnie zwiódł i zjadłam”. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: „Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę”.

 

W dzisiejszym czytaniu autor biblijny w prostych słowach opisuje konsekwencje grzechu pierworodnego. Oto Pan Bóg prowadzi pewien rodzaj dochodzenia. Pyta najpierw Adama, potem Ewę i wreszcie węża. W świadomości człowieka pojawiają się ewidentne skutki złego czynu: wstyd, strach i to, co najgorsze – Adam i Ewa przestają być solidarni między sobą.

Oprócz opisu tragicznych konsekwencji pierwszego grzechu dla stworzeń pojawia się także perspektywa naprawy losu. Związana jest z potomstwem nowej niewiasty. Tak oto została zaplanowana rola Maryi w perspektywie zbawienia człowieka, którego dokona Jezus Chrystus.