Słowo o Słowie, czyli kilka słów ks. Adama Pastorczyka SCJ do niedzielnej Ewangelii (18)

II Niedziela Zwykła (C)

EWANGELIA J 2, 1-12 Pierwszy cud Jezusa w Kanie Galilejskiej

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: «Napełnijcie stągwie wodą». I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu». Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni.

 

Możemy się zastanawiać, co by było gdyby Jezusa na weselu w Kanie po prostu zabrakło? Czy doszłoby do dramatu, czy może goście weselni zrozumieliby, że takie sytuacje, od czasu do czasu, po prostu się zdarzają?! W każdym razie pozostałby niesmak - bo nie tak miało być...

Dzisiaj, gdy stają przede mną pary narzeczonych pragnących ślubować sobie dozgonną miłość, wierność i uczciwość małżeńską, pytam: czy wierzycie, że przez to zaproszenie Jezusa i Maryi do waszego małżeństwa i waszej rodziny, wielokrotnie nie będziecie wiedzieć o problemach, które mogłyby was dotknąć...? - ale nie dotkną, bo Bóg jest z wami w łasce sakramentu! I mówię dalej: podobnie, jak małżonkowie z Kany nie wiedzieli o „winnym problemie”, tak i wy wielokrotnie nie będziecie wiedzieć o błogosławionych, odsuwających wiele problemów codziennego życia, interwencjach Jezusa i Jego Matki.

Wszystko zaś opiera się na tym, że zaproszony Jezus, nigdy nie jest tylko gościem... Możemy zapraszać rodzinę, przyjaciół, znajomych... Czy jednak wszyscy, w trudnym momencie życia, potrafią zachować niezwykłą wrażliwość na twoją potrzebę? Czy może zachowują się jak goście, o których musisz się jeszcze troszczyć?

Gdy zapraszasz Jezusa i Jego Matkę, możesz być pewien, że nawet ukryte problemy zostaną przez Nich zauważone... Gdy zabrakło radości i pojawiła się konsternacja, Maryja natychmiast zorientowała się w sytuacji..., bo nic co ludzkie, nic co nas boli, nic z czym nie potrafimy sobie poradzić, nie jest Jej obce i obojętne.