Słowo o Słowie, czyli słów kilka do niedzielnej Ewangelii (8)

XXXII Niedziela Zwykła (B)

Mk 12, 38-44 Wdowi grosz

Jezus nauczając mówił do zgromadzonych: «Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok». Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz.

Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: «Zaprawdę powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie».

---

Długie, powłóczyste szaty, frędzle, nitki. ozdoby... A do tego pierwsze krzesła, zaszczytne miejsca i przywileje... To wszystko maski ukrywające prawdziwe oblicze człowieka, który zewnętrznie kipi świeżością, a wewnątrz jest rozkładającym się trupem.

Paradoksem dzisiejszego Słowa jest to, że to właśnie te zamaskowane trupy, jak w wielu karcianych grach, mówią: "sprawdzamy". I sprawdzili... Zdarli z Jezusa szatę, nagiego przybili do krzyża... I jakież było ich zdumienie, gdy to, co na zewnątrz pokryło się z tym, co było wewnątrz. Rozdarcie w nich samych było o tyle większe, o ile puzzle życia nie zgadzały się z tym, co głoszą...

Dlatego na tle ich fałszu, tak mocno świeci po oczach postać ubogiej wdowy, której szaty były proste, tak jak prosty był gest, który wykonała. Jezus wyraźnie czekał na tę kobietę. Był nią wzruszony. W małym, drobnym, prawie niezauważalnym geście, zobaczył pełnię daru z siebie... Bo ten gest ją kosztował...

Dzisiaj, gdy staję obok współczesnych skarbon i spotykam się z ludźmi, którzy proszą Boga o konkretną łaskę, często pytam: czy ta prośba cię kosztuje? Może to być czas dla dzieci, rodziny, może jałmużna dla potrzebujących, może zmęczone od klęczenia kolana... W przeciwnym wypadku, osłonięci szatami, frędzlami, poduszkami, będziemy mówić Bogu: "sprawdzamy". Sprawdzamy Twoją wierność, dobroć, Twoją boską Opatrzność..., bo przecież mówią, że kochasz! To prawda, bo On prawdziwie kocha, ale czy ty kochasz Go równie prawdziwie?

www.esdras.pl