Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał Mu Bóg, aby ukazać swym sługom, co musi stać się niebawem i co On, wysławszy swojego anioła, oznajmił przez niego za pomocą znaków słudze swojemu, Janowi. Ten poświadcza, że słowem Bożym i świadectwem Jezusa Chrystusa jest wszystko, co widział. Błogosławiony, który odczytuje, i ci, którzy słuchają słów proroctwa, a strzegą tego, co w nim napisane, bo chwila jest bliska. Jan do siedmiu Kościołów, które są w Azji: «Łaska wam i pokój od Tego, Który jest i Który był, i Który przychodzi, i od siedmiu Duchów, które są przed Jego tronem. Usłyszałem Pana mówiącego do mnie: Aniołowi Kościoła w Efezie napisz: To mówi Ten, który trzyma siedem gwiazd w prawej ręce, Ten, który się przechadza wśród siedmiu złotych świeczników: Znam twoje czyny: trud i twoją wytrwałość, i to, że złych nie możesz znieść i że próbie poddałeś tych, którzy zwą samych siebie apostołami, a nimi nie są, i że ich znalazłeś kłamcami. Ty masz wytrwałość, i zniosłeś cierpienie dla imienia mego – niezmordowany. Ale mam przeciw tobie to, że odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości. Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć się, i poprzednie czyny podejmij!».

 

(…) Słowem Bożym jest wszystko, co widział (…).

Niezwykłe stwierdzenie. Wykracza poza nasze typowe rozumienie słowa jako dźwięku, pisma, litery … Słowem może być to, co się słyszy, ale też i widzi, czuje, smakuje…

Słowo też może być Kimś. Ono chce być zawsze ciałem… Ono stało się Ciałem.

I to zmienia całkowicie nasze pojmowanie, a nawet przewraca je do góry nogami. Słowem może być w życiu jakieś wydarzenie, sukces i porażka. Może nim być jakiś przypadkowo spotkany człowiek. To może być upadek, klęska, a także jakimś słowem – w języku, w jakim mówi do nas Bóg – może być nawet cierpienie…

To coś niezwykle żywego, dynamicznego, nieoczekiwanego.

Przed nami kilka listów do Kościołów z Apokalipsy św. Jana. Każdy, jakby adresowany do mnie. Zwierciadła, w których mogę się przeglądać. Żywe słowo Boga do mnie.